RSS
 

[+++]

30 gru

kurwa mać…dowiedzieć się w wieku 30 lat, że jest się chodzącą bombą zegarową… noż chuj jasny…a może nawet ciemny! no chuj by to strzelił
CA-19-9 (s)
52,29 U/ml
(NORMA)< 39

jakieś 10 lat temu oświecono mnie, że tykającą bombą zegarową są moje cycki. kurwa. lubię je. jestem do nich zajebiście przywiązana. więc badam się regularnie… nawet na jebany NFZ. tak tak – jesli pojde do lekarza z 3miesiecznym wyprzedzeniem, to uda mi sie zrobić USG na czas. no i samokontrola. ale cholernej trzustki nie zbadam sobie sama. reszty ukladu pok. tez nie.

ułomny model kurwa no…

no to CARPE DIEM

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

31 sie

jeszcze tylko miesiąc… mam nadzieję…

jestem wściekła, bo nie udało mi się dotrzeć do rodzinnego miasta na obchody X-lecia mojej ulubionej knajpy. wiedziałam, że będzie się działo. no i już dzisiaj 2 osoby do mnie pisały, że owszem i że mam żałować. no żałuję kurna!!! :( koncerty, jam session ;( a ja miałam tak miałki weekend, że aż szlag mnie trafia. kurwa :/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

15 sie

jakie to kurwa smutne… prawie 200 znajomych na fb a jak przychodzi co do czego to nie ma z kim wyjść wieczorem na piwo.

Luby zamknął się w pokoju i w coś gra, zrobiłam pranie, poobrabiałam trochę zdjęć i szlag mnie trafia bo NIE MAM OCHOTY SIEDZIEĆ W DOMU!!!!! i jak się wkurwię to zaraz wpakuję się w auto i sama gdzieś pojadę :/ koncertu jakiegoś mi trzeba. za 2 tygodnie jest 10lecie mojej ulubionej knajpy w rodzinnym mieście… tylko co… dopiero co wróciłam i za 2 tygodnie znów mam jechać 500km? smutno kurwa :/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

13 sie

no i przepadłam…

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

19 cze

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

18 cze

1. Lubisz czytać (jeśli tak to co) ?

Lubię, chociaż nie czytam szybko. Chyba dlatego, że czytanie zawsze mnie męczyło-za późno zdiagnozowano u mnie wadę wzroku. Ale lubię czytać. Niezbyt oryginalnie-uwielbiam fantastykę Neila Gaimana, Siergieja Łukjanienkę i kryminały Joanny Chmielewskiej.  A ostatnio chłonę całą sagę „Pieśń lodu i ognia”
2. Co myślisz o zabijaniu zwierząt dla skóry?

Jeśli to zabijanie tylko i wyłącznie dla skóry czy futra, to jestem zdecydowanie przeciw.
3. Byłaś(eś)/jesteś wegetarianinem/ką?

ha! byłam, przez 12 lat, a potem poziom żelaza we krwi tak mi podskoczył (!!!!), że lekarz delikatnie zasugerował zmianę diety. Zgodnie z obietnicą daną samej sobie, gdy przechodziłam na wegetarianizm – pierwszą mięsną potrawą jaką zjadłam był hamburger z mc donald’s.
4. Dlaczego piszesz bloga?

Na początku był to dla mnie rodzaj terapii. Wywalałam z siebie całą traumę jaką przeżyłam, myślałam, że nikt nie będzie tego czytał. A jednak, pojawili się stali bywalcy…z czasem to zaczęło przypominać troszkę wymianę informacji ze znajomymi (mniej lub bardziej wirtualnymi). A ostatnio S. wypomniał mi, że nawet nie istnieję w sieci, nawet bloga przestałam pisać  :oops:
5. Lubisz tańczyć?

Nawet nawet, ale bez szału. Zazwyczaj mam problem, żeby podnieść swoje szanowne 4 litery z krzesła. Lubię tańczyć sama, czasami dać się ponieść szaleństwu… to zabawne, jeśli biorę pod uwagę fakt, że przez 4 lata 2 razy w tygodniu chodziłam na treningi tańca towarzyskiego.
6. Co sądzisz o tegorocznej Eurowizji?

A co można myśleć o facecie przebranym za kobietę? OK, można myśleć dużo, inaczej to pytanie w ogóle by nie padło. We mnie budzi to niesmak.
7. Pióro czy długopis?

Pióro z czarnym atramentem, niestety zazwyczaj jednak w użytku krążą jakieś długopisy.
8. Ile czasu spędzasz przed lustrem?

Bez układania włosów jakieś 10-15 minut, z włosami do pół godziny ;)
9. Masz jakieś zwierzę?

Kota – małego puchatego mordercę.
10. Jakie masz plany na przyszłość?

Chciałabym za kilka lat zarabiać tyle, żeby kupić sobie malutkie dwupokojowe mieszkanie. Tak na wszelki wypadek, jako zabezpieczenie na przyszłość. Więc będę dalej się rozwijać, doszkalać.
11. Ulubiony aktor/aktorka.

Chyba nie mam… Lubię filmy z Leonardo Di Caprio, ale może to raczej kwestia Martina Scorsese…ale Leosia cenię.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

16 cze

Jakiś czas temu znajomi zaprosili mnie i Lubego na wesele. Okazało się, że w tegorocznym maratonie ślubno-weselnym (3 co 2 tygodnie plus dwa kolejne w przeciągu miesiąca) mamy wolne, więc oczywiście jedziemy. Luby od razu został kierowcą – no ok, jest fura która nadaje się na takie imprezy, dlaczego miałby odmawiać kumplowi. Kilka tygodni później znajomi pytają mnie czy nie zaśpiewałabym im w kościele, młoda ze łzami w oczach mówi, że to byłby dla nich zaszczyt – no ok, jest głos, który nadaje się na takie imprezy, dlaczego miałabym odmawiać znajomym. Jakiś czas później zapytali czy nie mogłabym im robić zdjęć na ślubie…wtedy troszkę się wkurzyłam i powiedziałam im żeby może się zdecydowali – jedno albo drugie, bo dwóch rzeczy na raz nie jestem w stanie zrobić, chyba że chcą oglądać mnie śpiewającą „Ombra mai fu” i jednocześnie wychylającą się zza księdza przy ołtarzu, żeby mieć dobry kadr. No dobra nie chcą – zostaje tylko śpiewanie. Przygotowałam co trzeba, po 5 godzinach jazdy i noclegu z nędznym śniadaniem dowiaduję się, że na mszy będzie jeszcze podśpiewywać żona organisty. OK… ale kiedy zawyłam im na wejście „Ombra mai fu”, tak że w łemkowskiej cerkiewce o mało nie poleciały szyby, a potem żona organisty przy wtórze akompaniamentu disco polo zaśpiewała „Idzie mój Pan” myślałam, że strzelę sobie w łeb. Ale spoko, chowam swoje artystyczne ego do kieszeni i podczas gratulacji grzecznie informuję rodziców młodych, że nie nie,  nie sądzę żeby to przy moim śpiewaniu ksiądz sobie podrygiwał, tak tak, na chórze był ktoś poza mną :/ (KURWAAAA) jedziemy na weselicho, pan wodzirej (też znajomy młodych) puszcza jakieś szlagiery i sili się żeby utrzymać imprezę w kupie. Młodzi są zadowoleni, więc ok, w końcu to ich dzień, ich święto. Idziemy spać, druga noc z pokoju ze zdechłymi muszkami owocówkami na podłodze w kiblu. Rano przy weselnym barszczyku i krokieciku młodzi jeszcze raz dziękują nam za wszystko, żegnamy się, ja piję rozchodniaczka, żeby przypadkiem nikogo nie urazić, no ok, co mi tam. Mówimy, że jedziemy, młody mówi że jeszcze trzeba się rozliczyć, mówimy tak tak oczywiście – święcie przekonani, że chodzi o zdanie klucza. Na recepcji pani wręcza nam rachunek na 260zł (2 noclegi po 50zł od osoby, plus 30zł od osoby za śniadanie).

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

11 cze

Ha!!!

odpowiedziałam na 5 ogłoszeń na gumtree do zespołów szukających wokalistów/wokalistek. oczywiście 30 lat na karku może nieco niektórym przeszkadzać, ale próbować warto :)

i natychmiast – NATYCHMIAST dostałam odpowiedź na jedno z nich!!!!!! od gitarzysty szukającego ludzi do wspólnego grania. Nie wierzę!!!! Wyrwało mnie z butów, pozamiatało. Może się uda, umówiliśmy się wstępnie na poniedziałek :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

[+++]

09 cze

ostatni tydzień spędziłam w rodzinnym dom :) Mamunia przeszczęśliwa – mogła wciskać we mnie jedzenie ile wlezie :) Zebrałam się w końcu w sobie – powód był całkiem dobry – 8 maja  maja zostałam ciocią. oglądanie mojej siostry w roli matki to spory szok, ale zdecydowanie pozytywny. Siora szczęśliwa, jej facet też, mały jest wesoły i w ogóle uroczy, Mogłabym się rozpisywać godzinami, ale sama nie lubię czytać o cudzych dzieciach więc szczegóły zostawię dla siebie :)

no a poza tym spotkałam się ze znajomymi, z którymi nie widziałam się od…3…4 lat. Dużo rozmów wyjaśniających jakieś stare kwasy, cała masa wspomnień, szczególnie z kilku ostatnich imprez np z 14lipca2010. Pisałam o tym nocnym wypadzie na plażę. O nocnym oglądaniu „Once”…

Zdałam sobie sprawę z tego, że pogubiłam perę rzeczy przez kilka ostatnich lat. Brakuje mi muzyki w moim życiu, nie odczuwałam tego tak bardzo w poprzedniej pracy, ale teraz…praca przed kompem… jest spoko, lubię swoją robotę, ale muzyka… S. mówi mi, że gra w trzech kapelach, pytam po co, a potem myślę, że sama chciałabym móc poudzielać się chociaż w jednej. I będę szukać. Znajdę zespół dla siebie, bo muzyka zawsze była obecna w moim życiu i nie chcę tego zupełnie stracić. Poza tym poczułam jak bardzo dorosłość depcze mnie po piętach, goni. Ostatnio nic tylko jeździmy na śluby i wesela, do zrzygania. Imprezy? W domach u znajomych, w domach z kredytem na 30 lat. Imprezy jak u cioci na imieninach-wódeczki, sałateczki. Kurwa :/ a gdzie podział się spontan? gdzie wieczorki przy piwie i całonocne słuchanie muzy? Odkrywanie najdrobniejszych smaczków w dobrze znanych utworach. Za tym bardzo tęsknię.

No i tak okazuje się, że będąc nad morzem można poznać twórczość gościa z Wro. Tak więc-proszę bardzo – oto WIDEK

aaaa no i wybrałam się nawet nad samo morze ;)

DSC_0453

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

12 lut

sagana…rude bździągwiszcze, lat…. 30….jutro

wciąż analogowa dziewczyna w cyfrowym świecie…chociaż czy pisać dziewczyna o 30letniej babie to jeszcze na miejscu?

analogowa dziewczyna w bardzo cyfrowym świecie.

tak…czasami wyobrażam sobie świetlistą kulę, mieniącą się przeróżnymi kolorami, ja skulona w niej, dryfuję przez nicość

 

I monotonia…
I chaos…
I krzyk…
A żeby tak poprosić Boga o chwilę ciszy…

Niech tylko ptaki krzyczą wśród drzew
Niech las płonie mnogością odcieni
Fale walczą z piaskiem o ląd
Gwiazdy toną w garniturze chmur…

A ludzie niech zamilkną na chwilę…
Na zawsze

 

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS